American Truck Simulator: New Mexico – szybki rzut oka

American Truck Simulator: New Mexico – szybki rzut oka

Dawno już nie siadałem przed komputerem, by pojeździć sobie ciężarówką po Ameryce. Dlaczego? Prawdopodobnie spowodowane było to naprawdę niewielką ilością contentu, jaki oferował nam ATS. Zaledwie dwa początkowe stany rozszerzone zostały o jeden darmowy, by wreszcie otrzymać jeden z ciekawszych, oficjalnych dodatków. W telegraficznym skrócie opowiem Wam czy warto skusić się na pierwsze płatne DLC do American Truck Simulator.

Zacznijmy od rzeczy podstawowej – dodatek skierowany jest do graczy, których produkcja SCS Software zdążyła już porwać. Nie jest on mocno przełomowy i nie zmienia zasad gry, a jedynie dodaje nowy stan – New Mexico (i jeszcze kilka „wodotrysków”). Dlatego jeśli nie jesteście fanami spędzania godzin przy dość monotonnej jeździe z włączonym tempomatem, to raczej nie macie tu czego szukać. Przejdźmy jednak do konkretów! New Mexico nadaje wreszcie charakteru, którego brakowało Stanom Zjednoczonym, zobrazowanym w ATS. Od teraz możemy zwiedzać takie miasta jak Albuquerque, Santa Fe, czy Roswell. Jeśli nie kojarzycie Nowego Meksyku, to już opowiadam czym się on odznacza. Jest to najmniej zaludniony stan przedstawiony w ATS, choć w rzeczywistości znajduje się mniej więcej w połowie stawki. New Mexico to przede wszystkim otwarte, niezabudowane pustkowia – piach, słońce i asfalt.

Przemierzając ten stan udało mi się zobaczyć najsłynniejszą w tamtych rejonach rzekę – Rio Grande, która nie została ukazana jak 8 cud świata. Woda była tu brudna, podobna do tej rzeczywistej a nie sztucznie podkręconej, by gracze odbierali wyidealizowany obraz współczesnej ameryki. To właśnie jest piękne w ATSie – devowie nie starają się naciągać rzeczywistości. W tym miejscu warto wspomnieć, że foliage w dodatku został mocno poprawiony, zwiedzając Nowy Meksyk możemy podziwiać genialnie wyglądające zarośla, krzaczki czy drzewa. Aż miło się jedzie!

Genialne widoki to nie wszystko co spotkacie w pierwszym płatnym DLC. Devowie postarali się bowiem o jeszcze lepsze odwzorowanie kluczowych miast oraz skrzyżowań. Zobaczcie poniżej jak w rzeczywistości wygląda węzeł drogowy BIG I (łączący I-25 oraz I-40) i jak wygląda to samo skrzyżowanie w ATS. Tym razem mówimy o dużo większej skali, a nie tylko nudnych skrzyżowaniach ze światłami. Podobnie rzecz ma się z miejscami postojowymi, jest ich dużo więcej i przede wszystkim wyglądają na dużo lepiej dopracowane niż w podstawowej części gry. Devowie podają tu kilka liczb – 11 nowych przystanków oraz stacji paliw, 14 kluczowych miast, ponad 600 zupełnie świeżych assetów 3D.

Jakby tego było mało, przemierzając Nowy Meksyk co jakiś czas będziecie świadkami losowych zdarzeń drogowych. Mam tu na myśli wypadki na drodze, samoloty zraszające teren co jakiś czas, czy też roboty drogowe. Wszystko to w większy lub mniejszy sposób wpływa na czas dostawy. Naturalnym jest bowiem, iż szybciutko na trasie pojawiają się korki lub zwężenia, a nie każdy uczestnik ruchu jest skory do wpuszczania przed siebie tira. Z kolei, jeśli chodzi o kwestie immersji, to chyba nie muszę tu długo tłumaczyć. Zabieg ten jest po prostu strzałem w dziesiątkę!

Podsumowując, dodatek New Mexico jest stosunkowo drogi jeśli chodzi o liczbę rzeczy jakie nam oferuje. 4000 mil nowych tras, nowe miasta i assety? To powinno znaleźć się już podczas premiery gry…Pamiętam, że bardzo oburzył mnie fakt, iż AMERICAN Truck Simulator posiadać ma jedynie DWA z PIĘĆDZIESIĘCIU stanów Ameryki. Każdy następny miał być dodawany do gry w formie płatnego DLC. Teoretycznie jest to już standardem w branży, ale czy o taką rzeczywistość nic nie robiliśmy? Niemniej jednak, jeśli jesteście absolutnie zagorzałymi fanami ATSa i nie boli Was wydanie 40zł na to co powyżej opisałem to pewnie i tak się skusicie na dodatek New Mexico.

P.S. Mam dla Was jeden klucz do omawianego DLC. Jeśli jesteście zainteresowani zdobyciem go, to w komentarzach pod artykułem wpiszcie jakie miasto chcielibyście odwiedzić w stanie New Mexico i dlaczego akurat to. 😉

Paweł Wysowski

Od niedawna twórca treści wideo w Polygamia.pl. W przerwie między graniem w tytuły AAA i czytaniem książek mistrza horrorów (Stephena Kinga), ogrywa mniejsze, niezależne tytuły. Fan wszelkiego rodzaju roguelike’ów oraz gier obarczonych ciężkimi wyborami moralnymi.

One thought on “American Truck Simulator: New Mexico – szybki rzut oka

  1. Zarówno ETS2 jak i ATS to dla mnie wielkie fenomeny branży. Mało się o tych grach słyszy, a gra w nie przecież miliony fanów, którzy są gotowi nabyć (prawie) każde DLC wydane przez SCS Software.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *