Gorogoa – jak stworzyć grę logiczną, a zarazem małe dzieło sztuki

Gorogoa – jak stworzyć grę logiczną, a zarazem małe dzieło sztuki

Gry logiczne na ogół kojarzyły mi się z niezbyt porywającymi i odrobinę męczącymi tytułami. Owszem, warto czasem trochę potrenować własny mózg, ale szybko staje się to nużące, zwłaszcza, gdy produkcja opiera się na samych zagadkach, nie oferując przy tym żadnych nagród za nasze wysiłki, oprócz kolejnych wyzwań. Gorogoa jednak urzekła mnie już od pierwszej chwili niebanalną grafiką, zachęcające były też jej opisy, które sugerowały, że jest to nie tylko gra logiczna, ale też małe dzieło sztuki. W taki sposób dałam…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Purrfect Date

Purrfect Date

Oj, w coraz dziwniejsze produkcje gram ostatnio. Zanim ktoś mi jednak zarzuci, że znowu męczę symulatory randkowania, chcę tylko zaznaczyć, że premiera Purrfect Date nastąpiła akurat gdy zabrałam się za recenzowanie Doki Doki, tak więc nie moja wina! Produkcja Bae Team już dawno zaintrygowała mnie swoim niebanalnym trailerem, który możecie obejrzeć poniżej, toteż oczekiwałam na nią z niecierpliwością. Czy jednak było warto? Na czym to wszystko polega? Na początku wybieramy sobie postać, która potem ląduje na tajemniczej wyspie, gdzie ma…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Doki Doki Literature Club! – gra w grze w grze…

Doki Doki Literature Club! – gra w grze w grze…

Lubię dziwne gry. Lubię też gry nie do końca “growe”, bawiące się medium i łamiące zasady. Fascynuje mnie jak różnorodnie można opowiedzieć historię w sposób interaktywny i niebezpośredni. Zarówno Steam, jak i moi znajomi przekonywali mnie, że Doki Doki Literature Club! będzie taką grą. Niestety, muszę się przyznać, że klimaty “chińskich bajek” nie do końca do mnie trafiają, więc zniechęciła mnie mangowa oprawa graficzna produkcji. W końcu jednak, dodatkowo zachęcona ostatnim filmikiem od Game Theorists stwierdziłam, że najwyższy czas zmierzyć…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Jak zrobić grę indie i się nie załamać – recenzja filmu „Wszystko z nami w porządku”

Jak zrobić grę indie i się nie załamać – recenzja filmu „Wszystko z nami w porządku”

Jak się robi gry w Polsce nie będąc Techlandem czy CD Projektem? Odpowiedź brzmi: przeważnie ciężko. Szczególnie gdy, tak jak bohaterowie Wszystko z nami w porządku, rezygnujemy ze wsparcia jakichkolwiek publisherów i decydujemy się działać całkowicie niezależnie. Wczoraj (czyli 2 grudnia) odbył się specjalny pokaz filmu Wszystko z nami w porządku w katowickim kinie Kosmos. Filmem tym interesowałam się już od dłuższego czasu więc bardzo się ucieszyłam, gdy w końcu można było go obejrzeć względnie blisko mojego miejsca zamieszkania. Jest…

Czytaj dalej Czytaj dalej

AER: The Memories of Old

AER: The Memories of Old

AER: The Memories of Old to gra bardzo w moim stylu: piękna, minimalistyczna, z zachęcającym do eksploracji światem i genialną w swej prostocie mechaniką. Wyraźnie widać inspirację klimatycznymi “indykami” pokroju Ico czy Journey. Zachęcona dodatkowo świetnymi ocenami produkcji od razu sięgnęłam po ten tytuł. Jednak, chociaż spodziewałam się, że będzie to bardziej “doświadczenie” niż gra jako taka, nie był dla mnie doświadczeniem w pełni satysfakcjonującym. Już po uruchomieniu gry i ujrzeniu logo Daedelic Entertainment, studia, które stało m. in. za…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Indygo, czyli o depresji słów kilka

Indygo, czyli o depresji słów kilka

Na ten piękny, jesienny dzień mam temat bardzo ciężki – przedstawienie depresji w medium jakim są gry. Jest to niewątpliwie spore wyzwanie, jakie postawiło przed sobą studio Pigmentum. Pierwszy raz Indygo miałam okazję obejrzeć w nietypowych okolicznościach, bo w sosnowieckim Cinema City w zeszłym roku. Miał tam wtedy miejsce talent show, gdzie lokalni twórcy gier mogli przedstawić swoje projekty, które potem były omawiane przez ludzi z branży. Na koniec publiczność oraz jury głosowali na najciekawszą prezentację, a zwycięzca otrzymywał wsparcie…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Cuphead, czyli nie diluj z diabłem

Cuphead, czyli nie diluj z diabłem

Ach, Cuphead! Trochę się na tę grę naczekaliśmy. Pierwsza zapowiedź produkcji pojawiła się w 2014 roku na E3 i od razu wzbudziła zainteresowanie, choć nagranie miało tylko kilka sekund. Tyle jednak wystarczyło, gdyż pomysł był bardzo niebanalny – w końcu nikt wcześniej nie zdecydował się oprzeć estetyki swojej gry na kreskówkach z lat 30! Warto nadmienić, że prace nad grą rozpoczęły się już rok wcześniej. Po tak długim czasie chyba wszyscy oczekiwali dopieszczonej pod każdym względem produkcji. I z czystym…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Hellblade: Senua’s Sacrifice – droga przez szaleństwo

Hellblade: Senua’s Sacrifice – droga przez szaleństwo

Sierpień był dla mnie dość zabieganym miesiącem i premiera Hellblade: Senua’s Sacrifice przeszła mi pod nosem. Ponadto, muszę się przyznać, że nie jechałam tym hype trainem i nie bardzo orientowałam się w tematyce czy gatunku tej produkcji. Ostatnio jednak, za sprawą Pawła i kolejki Steam, zainteresowałam się bardziej najnowszym dziełem brytyjskiego studia Ninja Theory, twórców m.in. DmC: Devil May Cry. I tutaj nastąpiło moje pierwsze zaskoczenie – tagi gry Hellblade’a tak, jakby ktoś wybrał moje ulubione rzeczy w grach i…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Archaica: the Path of Light

Archaica: the Path of Light

Na Archaicę czekałam w zasadzie już od dawna, gdyż po raz pierwszy “zajarałam” się tą produkcją na targach Digital Dragons 2016. Choć z pozoru niepozorna i dość minimalistyczna, gra tak mnie wciągnęła, że obsługujący stoisko musieli mnie wyganiać sprzed komputera, gdyż blokowałam kolejkę 🙂 Teraz wreszcie mogłam wypróbować produkt końcowy oraz ocenić tyle miesięcy pracy studia Two Mammoths i muszę przyznać, że twórcy mnie nie zawiedli! Archaica: The Path of Light to niezależna gra logiczna gdzie wykorzystując wiązki światła i…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Filary Ziemi – adaptacja powieści Kena Foletta

Filary Ziemi – adaptacja powieści Kena Foletta

Na wstępie muszę się przyznać, że fikcja historyczna, szczególnie ta osadzona w ciemnych wiekach, nie należy do moich ulubionych. Zawsze uznawałam zarówno ten okres w historii Europy, jak i setting dark fantasy ogólnie, za przygnębiający i nieciekawy – kojarzył mi się z posępnymi zamkami, surowaymi opactwami i przesiąkniętą chrześcijaństwem polityką. Dlatego też poznając Ken Follett’s The Pillars of the Earth nie byłam zaznajomiona z pierwowzorem, jakim była książka Filary Ziemi, a mimo to pierwszy epizod sprawił, że zdecydowanie nabrałam chęci…

Czytaj dalej Czytaj dalej