Wielki dozorca czuwa, czyli recenzja gry Beholder

Wielki dozorca czuwa, czyli recenzja gry Beholder

Zło, władza, manipulacja to słowa, które idealnie nadają się do określenia świata przedstawionego omawianej dzisiaj przeze mnie gry. Beholder to produkcja niezwykła, posiadająca pewien cel, niosąca wartość zakodowaną w przedstawionej historii. Grając w dzieło studia Warm Lamp Games poczujemy się niekomfortowo i wiele razy staniemy w obliczu decyzji, które odcisną piętno na naszej psychice. Gra stymuluje ludzką wyobraźnie oraz nakłania do przeanalizowania otaczającego nas świata. Dzisiaj opowiem Wam o moich    wrażeniach związanych z produkcją syberyjskiego studia,  zapraszam!

Co wydaje się najbardziej wartościowe i znaczące w Beholder to jego fabuła. Autorzy produkcji przenoszą nas do dystopijnego świata, gdzie każdy krok obywatela śledzony jest przez władze. Życie prywatne jest infiltrowane, a cała egzystencja skupia się na pracy w imię dobra państwa. Totalitarny ustrój  wyniszcza obywateli i pod jarzmem rządu zmusza człowieka do wyzbycia się ludzkich zachowań i wartości. Jedną z takich osób jest  główny protagonista – Carl, w którego się wcielamy. Nasz bohater przejmuje posadę zarządcy kamienicy nadzorowaną przez władze państwa. Carl nie może odmówić przywódcom i zostaje ich marionetką, dlatego też zmuszony jest wykonywać  ich wszystkie polecenia. Jednak pewnego dnia w progach jego mieszkania pojawia się opozycja proponująca mu wspólną walkę o wolność kraju. Ta trudna decyzja definiuje życie bohatera i wpływa na dalsze jego losy. Oprócz odzierającej z człowieczeństwa pracy, Carl musi zadbać o własną rodzinę, troszcząc się o ich godne życie. Historia protagonisty jest pełna cierpienia i ciężkich wyborów, które kształtują jego charakter i nastawienie do panującego reżimu politycznego.

Podczas służby państwu przydzielone zostaną nam zadania. Jako zarządca kamienicy będziemy mieli za zadanie infiltrować życie prywatne naszych lokatorów. W tym celu zmuszeni zostaniemy wyposażyć się w kamery, którymi będziemy rejestrować zachowanie mieszkańców, ich nałogi i zainteresowania. Oczywiście jako gospodarz domu posiadamy zapasowe klucze do każdego z mieszkań, co umożliwia nam przeszukanie i uzyskanie dowodów, które obciążą zamieszkałą osobę. Po zebraniu informacji możemy stworzyć profil mieszkańca za który wynagrodzeni zostaniemy pieniędzmi – im więcej dostarczonych danych tym większa kwota. W razie złamania którejś z dyrektyw rządu przez domownika będziemy mogli złożyć raport przyczyniając się do jego eksmisji. Wytyczne wydawane są co pewien czas przez władze a naszym obowiązkiem jest zapoznanie się z nimi i egzekwowanie ich. Oprócz rządu na głowie lub współpracy z opozycją zadbać trzeba będzie o całą rodzinę, dlatego też pojawią się misje związane z ich problemami lub zachciankami. Za każde wykonane zadanie  zostaniemy wynagrodzeni gotówką lub punktami szacunku, które pozwalają nam przekonywać ludzi do pewnych działań, a czasem uchronić postać przed śmiercią. Uznanie, które zdobędziemy, pozwoli nam również zakupić sprzęt do szpiegowania. Misje zarówno dla rządu, jak i dla ruchu oporu, są ciekawe i zapewniły mi niezapomniane wrażenia.

Oprawa wizualna oraz mechanika gry jest dosyć prosta. Akcja gry przedstawiona została w bocznej perspektywie, a poruszać bohaterem będziemy mogli za pomocą myszki poprzez wskazanie miejsca. Wspomniana oprawa graficzna jest minimalistyczna, a dominującym kolorem w świecie gry jest barwa czarna, tworzy to bardzo mroczny i tajemniczy nastrój, który potęguje muzyka. Twórcy gry podczas tworzenia swojej produkcji inspirowali się  dziełem Georgea’ Orwella “Rok 1984” oraz twórczością min. Aldousa Huxleya oraz Raya Bradbury’ego. Co ciekawe, w jednym z wywiadów z twórcami autorzy wspominają o pewnej nadinterpretacji odbiorców, otóż gracze uważają, że sytuacja w produkcji jest nawiązaniem do rosyjskiego ustroju politycznego. Autorzy jednak zaprzeczają tej tezie i tłumaczą, że ich celem było ukazanie fikcyjnego kraju, który miał za zadanie zmusić odbiorcę do przemyślenia,  jak  w przyszłości wyglądać może nasz świat i miejsce, w którym żyjemy.

Miałem również okazje zagrać w dodatek do podstawowej części gry – “Błogi Sen”. Historia, która toczy się w DLC ma miejsce przed wydarzeniami z ‘podstawki’. Wcielamy się w niej natomiast w zarządcę kamienicy, który piastował swoje stanowisko przed Carlem z głównej części. Cała fabuła opiera się na wydanym przez ministerstwo zarządzeniu o przeprowadzaniu zabiegu eutanazji obywatelom powyżej 85-tego roku życia. Nasz protagonista przez pomyłkę zostaje zakwalifikowany do ów procedury, pomimo nie przekroczenia wyznaczonego wieku. Twórcy zagęszczają toczącą się akcje poprzez nadanie presji czasu, bowiem bohater ma 2 tygodnie na udowodnienie, że  jego wiek nie zobowiązuje go do poddania się zabiegowi. Niestety cała mechanika gry pozostaje taka sama, nic nie zostaje usprawnione lub dodane, jedyne na co możemy liczyć to na nową historię w starej oprawie.

Podsumowując, uważam że Beholder to bardzo dobra produkcja, której trzonem i najmocniejszą stroną jest fabuła, niosąca przesłanie i skłaniająca do przemyśleń. Co jednak razi i wprowadza po pewnym czasie monotonię do rozgrywki to prosta mechanika. Często misje polegają na wykonywaniu dokładnie tych samych czynnościach. Dodatek osobiście nie zachwycił mnie, brak wprowadzenia czegoś odmiennego do mechaniki sprawia, że rozgrywka staje się nudna i czasem irytująca. Jednak pomimo lekko nietrafionego DLCBeholder jest świetną produkcją pozostawiającą graczowi coś wartościowego po jej przejściu.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *