American Truck Simulator: New Mexico – szybki rzut oka

American Truck Simulator: New Mexico – szybki rzut oka

Dawno już nie siadałem przed komputerem, by pojeździć sobie ciężarówką po Ameryce. Dlaczego? Prawdopodobnie spowodowane było to naprawdę niewielką ilością contentu, jaki oferował nam ATS. Zaledwie dwa początkowe stany rozszerzone zostały o jeden darmowy, by wreszcie otrzymać jeden z ciekawszych, oficjalnych dodatków. W telegraficznym skrócie opowiem Wam czy warto skusić się na pierwsze płatne DLC do American Truck Simulator. Zacznijmy od rzeczy podstawowej – dodatek skierowany jest do graczy, których produkcja SCS Software zdążyła już porwać. Nie jest on mocno…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Jak zrobić grę indie i się nie załamać – recenzja filmu „Wszystko z nami w porządku”

Jak zrobić grę indie i się nie załamać – recenzja filmu „Wszystko z nami w porządku”

Jak się robi gry w Polsce nie będąc Techlandem czy CD Projektem? Odpowiedź brzmi: przeważnie ciężko. Szczególnie gdy, tak jak bohaterowie Wszystko z nami w porządku, rezygnujemy ze wsparcia jakichkolwiek publisherów i decydujemy się działać całkowicie niezależnie. Wczoraj (czyli 2 grudnia) odbył się specjalny pokaz filmu Wszystko z nami w porządku w katowickim kinie Kosmos. Filmem tym interesowałam się już od dłuższego czasu więc bardzo się ucieszyłam, gdy w końcu można było go obejrzeć względnie blisko mojego miejsca zamieszkania. Jest…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Terroir, czyli schludny symulator zarządzania winnicą

Terroir, czyli schludny symulator zarządzania winnicą

Symulatorów na rynku gier naprawdę nie brak. Mamy już symulator magnata naftowego, symulator farmy, czy też absurdalny symulator kozy. Jednakże nadal niektóre produkcje z tego gatunku mogą zaskakiwać i to nie w sposób negatywny. Idealnym tego przykładem może być Terroir – symulator właściciela winnicy.  To już kolejny raz kiedy o grze dowiedziałem się zupełnie przypadkowo, scrollując najświeższe Steamowe tytuły. Nie sugerując się ostatnimi recenzjami, które póki co informują o mieszanych odczuciach odbiorców, postanowiłem dać Terroir szansę. Na pierwszy rzut oka,…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Sunless Skies – test wczesnej wersji

Sunless Skies – test wczesnej wersji

Od czasu premiery Bezsłonecznego Morza minęło już całkiem sporo czasu. Pamiętam jednak jak przyjemnie eksplodowało się te mroczne tereny, przedziwnie zbudowanego świata. Można by pomyśleć, czego chcieć więcej po tak udanym tytule. Devowie w przyszłym roku odpowiedzą na to pytanie, wypuszczając pełną wersję ich najnowszego produktu – Sunless Skies. My z kolei mieliśmy okazję zapoznać się z mocno wczesnym, surowym buildem i z przyjemnością Wam o nim opowiem!  Czym jest Sunless Skies? Odpowiedź jest trywialnie prosta – bezpośrednim sequelem Sunless…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Hellblade: Senua’s Sacrifice – droga przez szaleństwo

Hellblade: Senua’s Sacrifice – droga przez szaleństwo

Sierpień był dla mnie dość zabieganym miesiącem i premiera Hellblade: Senua’s Sacrifice przeszła mi pod nosem. Ponadto, muszę się przyznać, że nie jechałam tym hype trainem i nie bardzo orientowałam się w tematyce czy gatunku tej produkcji. Ostatnio jednak, za sprawą Pawła i kolejki Steam, zainteresowałam się bardziej najnowszym dziełem brytyjskiego studia Ninja Theory, twórców m.in. DmC: Devil May Cry. I tutaj nastąpiło moje pierwsze zaskoczenie – tagi gry Hellblade’a tak, jakby ktoś wybrał moje ulubione rzeczy w grach i…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Absolver – recenzja nietuzinkowej, niezależnej bijatyki

Absolver – recenzja nietuzinkowej, niezależnej bijatyki

Od zawsze marzyłem o grze, która byłaby czymś więcej niż Tekken czy Mortal Combat. O grze, która oferuje realistyczną rozgrywkę, szeroki wachlarz ciosów i dokładne odwzorowania autentycznych stylów walki. Absolver stał się więc dla mnie nadzieją na sprostanie moim marzeniom. Czy tak się stało? Czy może znów niezależna produkcja sprawiła mi ogromny zawód? Na samym początku przyznam się, że byłem fanem produkcji studia Sloclap od momentu wypuszczenia do sieci pierwszych materiałów wideo. Ta minimalistyczna oprawa graficzna połączona ze świetnymi animacjami…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Foxhole, czyli wojna globalna we Wczesnym Dostępie

Foxhole, czyli wojna globalna we Wczesnym Dostępie

Wielka Wojna jest tematem coraz większej ilości gier, mieliśmy przecież Valiant Hearts, Verdun, czy też popularnego Battlefielda 1. Dziś jednak porozmawiamy o dużo mniejszej, niezależnej produkcji wrzucającej gracza w wir wojennych wydarzeń, inspirowanych potyczkami I Wojny Światowej – Foxhole.  O produkcji dowiedziałem się nieco przypadkowo, scrollując aktualności. Ku mojemu zdziwieniu, Foxhole początkowo nie cieszył się sporą popularnością, mimo że Świetna grafika, rzut izometryczny i dowolność rozgrywki aż krzyczała do mnie: „KUP MNIE”. Jak się okazało, po zaledwie kilku dniach pobytu…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Najgorsze gry wideo wszechczasów

Najgorsze gry wideo wszechczasów

W każdym medium możemy znaleźć takie teksty kultury, które są wybitnie nieudane. Gry pod tym względem nie są wyjątkiem. Można nawet powiedzieć, że są wyjątkowe, bo dużo więcej rzeczy może się w nich nie udać niż w jakimkolwiek innym medium. Oprócz pasywych aspektów, takich jak udźwiękowienie, grafika, fabuła, dochodzi nam jeszcze kwestia interaktywności, która bardzo łatwo może się nie udać. Gry potrafią być “złe”, czy też “kiczowate” na różne sposoby i warto się przyjrzeć temu, jak grę można zepsuć –…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Dream Daddy – znajdź wymarzonego tatusia!

Dream Daddy – znajdź wymarzonego tatusia!

Randkowanie tatusiem z innymi tatusiami – czy to kolejna pokręcona gra w stylu Hatoful Boyfriend, czyli symulatora randkowania z gołębiami? Dream Daddy zdecydowanie sprawia takie wrażenie na pierwszy rzut oka, szczególnie pod względem grafik promocyjnych, które do złudzenia imtitują klasyczne symulatory randek – mnóstwo serduszek, różu i tatuśków w seksownych pozach. Nic jednak bardziej mylnego! Produkcja studia Game Grumps pod niepoważną, żartobliwą otoczką przemyciła naprawdę dojrzałe kwestie ojcostwa, relacji rodzinnych, dorastania i przeszłości, z którą trzeba się zmierzyć. Naszą przygodę…

Czytaj dalej Czytaj dalej

Wznosząca burza przekleństw, czyli recenzja Rising Storm 2

Wznosząca burza przekleństw, czyli recenzja Rising Storm 2

Kolejna produkcja i część serii Rising Storm studia Tripwire Interactive zapowiadała się bardzo ciekawie. Deweloperzy pokazali interesujący trailer przed wypuszczeniem swojej produkcji. Prezentował on bezpośrednią walkę przy akompaniamencie  Creedence Clearwater Revival: „Run through the jungle”. Sam utwór sprawił, że moje serce zabiło mocniej, a wizualizacja gry od razu przypadła mi do gustu. Jednak zaniepokoiło mnie to, że uwagę poświęciłem właśnie tym dodatkom a nie temu, jak wygląda rozgrywka czy mechanika gry. Parafrazując klasyk: Super gra-mówili, pełna wybuchów i niesamowitej rozgrywki-mówili…Dziś nie będzie owijania w bawełnę, lecz nieco gorzkie spojrzenie na  Rising Storm 2: Vietnam … zapraszam.  Zacznę może od jedynego, moim zdaniem, pozytywnego punktu tej produkcji, czyli „klimatu”… jeśli można to tak nazwać. Biorąc pod uwagę, że soundtrack tworzy jedna znana piosenka w menu głównym i jakieś pseudoartystyczne wycie podczas ekranów ładowania, to daje się wyczuć pewnego rodzaju namiastkę ogarniętego wojną Wietnamu. Całkiem dobrą myślą również było…

Czytaj dalej Czytaj dalej