Cyberpunk 2077 gameplay – opinia Grymaśnych

Cyberpunk 2077 gameplay – opinia Grymaśnych

Ach, ten Cyberpunk… Tylko 48 minut rozgrywki, a tyle emocji. Cały mój Facebook zatonął w linkach do wideo, opiniach i memach dotyczących uchylenia rąbka tajemnicy przez CD Projekt. No i cóż, nie mogłam się powstrzymać przed wrzuceniem swoich trzech groszy do tej gorącej debaty pod tytułem “Cyberpunk – nuda czy hype?”

Sama mam mieszane odczucia pod tym względem. Muszę przyznać, że definitywnie oczekiwałam większych fajerwerków, szczególnie od strony fabularnej. Bardzo spodobał mi się charakter głównej bohaterki o jakże zwięzłym imieniu V, chociaż brakuje mi tutaj większej ekspozycji jakiegoś kontekstowego osadzenia jej w fabule. Nie mam pojęcia jaka jest motywacja V do robienia tego, co robi oraz jak stała się tym, kim jest. Zamiast tego po prostu wiem, że lubi whisky, ciężką muzykę i facetów z kształtnymi tyłkami. Pod względem gry aktorskiej jest jednak świetnie: postać V ma zdecydowany, ale bezpretensjonalny pazur i butę, w czym przypomina mi trochę Dantego z DmC – aż ciekawa jestem jak będzie się prezentować męska postać!

Wracając do marudzenia na fabułę, miałam spory problem, żeby rzeczywiście wciągnąć się w prezentowane w gameplay’u wydarzenia. Przede wszystkim, bardzo chciałam poznać świat gry, podczas gdy osoba, która prezentowała demo wyraźnie śpieszyła się do celu i nie dała mi zbyt wielu szans, żeby chociaż podziwiać widoczki, a co dopiero poznać odrobinę miasta “od kuchni”, rozmawiając z przechodniami czy wchodząc w interakcje z otoczeniem. Zdążyłam jedynie zauważyć, że lokacja z trailera w demo prezentowała się nawet lepiej, jednak reszta miejsc wyglądała dość blado.

Rozczarowuje również “skradzione” z Fallouta 4 podejście do dialogów – zamiast wypowiedzi postaci mam tylko uproszczone opisy tego, jak będzie brzmiała każda z opcji. Misja przedstawiona w demo nie była jednak zbyt znacząca fabularnie, takie przynajmniej odniosłam wrażenie, więc koniec końców ciężko ocenić jak prezentowały się dialogi, brakowało mi w nich na pewno więcej ekspozycji świata i bohaterów.

Bardzo przyjemnie wrażenia zrobił na mnie jednak system walki, który zapowiada się bardzo obiecująco. Był to idealny smaczek na koniec, który znacznie podniósł moją opinię o całym gameplay’u. Szczególnie cieszę się na myśl o hackowaniu umysłów przeciwników i wykradaniu stamtąd informacji i quickhacków przydatnych w walce. Jestem zdecydowanie typem gracza, który woli w miarę możliwości załatwiać sprawy “na odległość”, więc miło, że będę mogła przyjąć odpowiadający mi styl walki. Dla tych, co wolą sprawy rozwiązywać bardziej konfrontacyjnie również znalazło się kilka ciekawych motywów, takich jak odpicowane moduły do broni czy boty.

Na koniec jeszcze wspomnę o świeżo odpicowanej Płotce – teraz zdecydowanie szybszej i bardziej metalowej. Duże nadzieje wzbudził we mnie system jazdy samochodem, wyglądał bardzo naturalnie i elegancko. Ciekawa jestem jak sprawdzi się zasuwanie po mieście – czy będę mogła dokonać trochę rozwałki w stylu GTA, czy może Redzi otoczą mnie niewidzialnymi ścianami, dodając ewentualnie jakieś liche transhumanistyczne wytłumaczenie w stylu “każdy obywatel ma wszczepionego chipa, który nie pozwala mu rozjeżdżać ludzi?” Niemniej jednak, jest na co czekać i mimo wszystko moje odczucia póki co przechylają się raczej w pozytywną stronę.

Kamila Zich

Studentka projektowania rozrywki interaktywnej na UŚ, game designer w Garmory i jedna z prowadzących Gejmingowej Piwnicy w Egidzie. Lubi moralne rozterki w grach i szybkie szpile w Overwatcha przed snem, które notorycznie kończą się nad ranem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *