GRIS – poetycka podróż przez akwarelową krainę

GRIS – poetycka podróż przez akwarelową krainę

Na Gris ostrzyłam sobie zęby już od czasu poznańskiego Game Industry Conference , gdzie miałam okazję uczestniczyć w koncercie muzyki z gier, gdzie jednym z mniej znanych perełek był soundtrack z tej właśnie nadchodzącej produkcji. Zakochałam się od razu zarówno w muzyce, przywodzącej na myśl The Journey, jak i w pastelowych wizualiach. Aż mi wstyd, że za tę grę zabrałam się tak późno, lecz dopiero teraz odgrzebałam się z mojej “pile of shame” gier czekających na ogranie i wreszcie mogę zanurzyć się malowniczym świecie Gris.

A jest to świat niezwykły, który swoją akwarelową, zmienną kolorystyką odzwierciedla podróż i wewnętrzną przemianę bohaterki. Przygodę rozpoczynamy w wypłowiałym świecie, w którym możemy zrobić bardzo niewiele – mamy możliwość jedynie skakać i iść przed siebie. Początkowo poruszamy się bardzo wolno, co trochę mnie zaniepokoiło, bo obawiałam się że gra popadnie w skłonność charakterystyczna dla tego typu produkcji, czyli poświęcenie grywalności dla przekazu i estetyki. Na szczęście, rozgrywka szybko nabrała komfortowego tempa, a płynne, minimalistyczne animacje postaci tylko dodawały jej uroku.

GRIS to ten idealny typ gry dla osób takich jak ja: nerwowych i mega podatnych na stres. Można się przy niej idealnie wyciszyć i wpaść w bardzo przyjemny flow rozgrywki, pomimo, a może właśnie dzięki nieskomplikowanym mechanikom. Ponadto, tak jak wspominałam, soundtrack do gry autorstwa Berlinist to zachwycający pejzaż muzyczny, którego cudownie słucha się, nawet nie grając. Zresztą, wystarczy wspomnieć, że za każdym razem gdy grałam w GRIS w pobliżu mojego chłopaka, ten momentalnie zasypiał! 🙂

Tematyka gry również dotyka muzyki, w tym przypadku jako środku wyrazu. Nasza bohaterka, utraciwszy na początku gry głos, a co za tym idzie, możliwość śpiewu, wydaje się zagubiona i bezsilna. Niewielki arsenał umiejętności, który posiadamy na początku gdy tylko podkreśla tę bezsilność, ale z każdym kolejnym odkrywanym kolorem świata, coraz lepiej odnajduje się w swojej nowej rzeczywistości i adaptuje do zmian. Wszystko jednak komplikuje się, gdy napotykamy mroczne alter ego bohaterki, z którym przychodzi nam zmagać się raz po raz.

GRIS to gra czysto logiczna, a co za tym idzie, nie można w niej przegrać albo zginąć. Z każdą zagadką możemy zmagać się raz po raz, bez stresu, że stracimy progres. Nie są one na ogół zbyt skomplikowane, jednak cały urok tego tytułu polega na zanurzeniu się w magicznym świecie i interakcji z nabierającym barw otoczeniem. GRIS ma dużo ciekawych pomysłów na zabawę fizyką i zasadami panującymi w kolejnych “biomach”, a odkrywanie tego stanowi czystą przyjemność.

Moim jedynym zarzutem dla gry jest jej długość, czy raczej krótkość. Skończyła się dla mnie niemal gwałtownie, podczas gdy moje oczy i uszy chciały więcej i więcej. Nie jest to też zbyt dobry tytuł do ponownego ogrywania, gdyż przez większość gry mamy wtedy poczucie związanych rąk z powodu stopniowego wprowadzania przez grę najciekawszych mechanik. Wszystkim pasjonatom dobrej growej uczty dla uszu i oczu zdecydowanie polecam!

Kamila Zich

Kamila Zich

Game designerka w One More Game Studio i była studentka projektowania gier na Uniwersytecie Śląskim. Lubi moralne rozterki w grach i indyki maści wszelakiej.
Kamila Zich

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *