Perception, czyli horror oczami niewidomego

Perception, czyli horror oczami niewidomego

Gatunek horrorów jest bardzo bliski memu sercu. Od małego lubiłem ogrywać tego typu tytuły, później nadszedł Outlast, Whistleblower, Outlast 2 i stwierdziłem, że raczej nic nowego mnie już nie spotka w tym obszarze rozrywki cyfrowej. Możecie wyobrazić sobie moje zdziwienie, kiedy po raz pierwszy odpaliłem Perception!

Przed ograniem tego tytułu, specjalnie nie sprawdzałem żadnych informacji na jego temat. Jednak gdy ukończyłem już całą grę, postanowiłem sprawdzić kto za nią stoi. Jak się szybko okazało, mój zachwyt nie wyniknął z przypadku. Perception zostało stworzone przez studio The Deep End Games, które składa się praktycznie z samych weteranów branży. Ludzie odpowiedzialni za tytuły takie jak BioShock, BioShock Infinite, czy też Dead Space, raczej nie mogli wypuścić na rynek totalnego gniota. Od razu powiem, że Perception nie jest tytułem idealnym, pozbawionym błędów, lecz ma w sobie „to coś”, co nie pozwala oderwać się od ekranu monitora aż do końca rozgrywki.

Czym jest wspomniane przeze mnie „to coś”? Odpowiem krótko – pomysłem na całą grę. Otóż gracz wciela się tu w postać niewidomej Cassie, która odwiedza dom ze swych koszmarów. Pomyślicie sobie pewnie w tej chwili – jak tu grać, skoro niewidomi raczej nie mają okazji oglądać świata w sposób jaki my go postrzegamy. Już odpowiadam, nasza bohaterka posiada laskę, dzięki której może lokalizować przedmioty, a nawet całe układy pomieszczeń. Troszkę to dziwne, gdyż Cassie radzi sobie z tym tak dobrze jak delfiny… No ale nie czepiajmy się szczegółów! Oprócz laski możemy wykorzystywać do echolokacji radia, głośniki, każde przedmioty jakie tylko znajdziemy w domu, które tylko wydają z siebie odgłosy.

Akcja gry toczy się całkiem wartko, dopiero co przyjeżdżamy do posiadłości a już zostajemy zbombardowani przez natłok nadnaturalnych zdarzeń. Lokacja ta bez cienia wątpliwości skrywa pewne mroczne tajemnice, których oczywiście Wam nie zdradzę by nie psuć całej zabawy. Powiem jedynie, że Perception zostało podzielone na kilka podrozdziałów rozgraniczających osobne bloki fabularne. Znajdując odpowiedzi na jedno pytanie, Cassie zagłębia się w wir wydarzeń coraz bardziej. Kolejne pytania rodzą się w jej głowie sekunda po sekundzie. Jednakże dom, który zwiedzamy nie jest pusty a jego tajemnic strzeże Obecność. Średniawa nazwa jak na przerażającego ducha, czekającego na nasze potknięcie, musicie przyznać…

Zatrzymajmy się przy rzeczonej postaci na chwilkę. Obecność początkowo w ogóle nie przeszkadza w błąkaniu się po posiadłości. Oczywiście wraz z rozwojem wydarzeń wszystko ulega zmianie i spokojne przechadzki zmieniają się dosłownie w przeciągu kilku minut w szaleńczą ucieczkę przed krwiożerczą istotą. Kiedy Obecność zbliża się do Cassie, musimy szybko znaleźć schronienie. Tych jednak w ogromnym domu nie brak, zatem do wyboru mamy szafy, skrzynie, łóżka, czy też kotary. Jak jednak sprawdzić, czy wroga zjawa nadal za nami podąża? Wystarczy obserwować zmieniającą się paletę barw na ekranie. Kiedy Obecność jest blisko nas, wszystko co „widzi” Cassie staje się czerwone. Jeśli duch się oddali, kolorystyka zmieni się na pomarańczową. Z kolei wyjść z ukrycia możemy dopiero gdy wszystko wróci do normy.

Całą rozgrywkę wzbogacają trzy główne mechaniki – po pierwsze, ciągłe tapowanie spacji. Dzięki temu, Cassie stuka laską używając wrodzonego daru echolokacji. Po drugie, jeśli się zagubimy wystarczy nacisnąć Ctrl, by nasza bohaterka skorzystała z kolejnego daru – szóstego zmysłu. Pokazuje on przedmiot, do którego powinniśmy się w danej chwili udać. Po trzecie, telefon Cassie – nie raz przyjdzie Wam go użyć, albo w celu skorzystania z aplikacji dla niewidomych „Delphi”, czyli takiego odpowiednika iPhonowej Siri, albo do wykonania połączenia z osobami, które zidentyfikują i opiszą nam przedmioty ze zdjęcia.

Deep End Games postawili Perception na znanym i lubianym, zarówno przez devów jak i graczy Unreal Engine 4. Silnik ten zapewnia całkiem solidne podstawy do zabawy z grafiką i interakcją, jednak przyjęte założenia (ślepota Cassie) raczej nie pozwalają mu rozwinąć w pełni skrzydeł. Oprawa wizualna została uproszczona również z wcześniej wymienionego powodu. Wszystko co widzimy, to jedynie kształty, zarysy obiektów. Malkontenci należący do PC Master Race nie będą mogli powiedzieć : „ale te tekstury są w okropnej jakości”, gdyż raczej ich tam nie znajdziemy. Jeśli jednak chodzi o udźwiękowienie, to tu devowie dali pokaz swych umiejętności. Każdy krok, każde stuknięcie laski było jak miód na moje uszy. Trochę bałem się sprawdzać, czy podczas produkcji ktoś zadbał o to, by uderzenie kijem o drewniane deski nie brzmiało dokładnie tak, jak gdybyśmy stuknęli np. w metalowy schodek. Jednak gdy już to zrobiłem, byłem bardzo miło zaskoczony!

Perception na Metacriticu zbiera mieszane recenzje (57 punktów na 100), podobnie oceniali go redaktorzy serwisów takich jak IGN, GameSpot, czy Destructoid. Jednak według mnie, ten tytuł to mocna siódemka. Miejscami widać niedoróbki, chociażby w menu i UI, ale pomysł na odkrywanie tajemnicy oczami osoby niewidomej to coś zupełnie nowego. Owszem, momentami narracja denerwuje, fabuła po drugim akcie staje się przewidywalna, lecz nie to się tu liczy. Najważniejszy jest fun płynący z samego łażenia z laską i eksploracji przesiąkniętego złem domu. Czy polecam ten tytuł każdemu, kto lubi choć troszkę gatunek horrorów? Stanowczo tak. Perception to tytuł obowiązkowy!

Paweł Wysowski

Od niedawna twórca treści wideo w Polygamia.pl. W przerwie między graniem w tytuły AAA i czytaniem książek mistrza horrorów (Stephena Kinga), ogrywa mniejsze, niezależne tytuły. Fan wszelkiego rodzaju roguelike’ów oraz gier obarczonych ciężkimi wyborami moralnymi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *