Weedcraft Inc – sadzić, sprzedawać, zalegalizować

Weedcraft Inc – sadzić, sprzedawać, zalegalizować

Zajączek w tym roku przyszedł wcześnie! Przy okazji miał też niezłe wyczucie, bo akurat cierpiałam na niedobór tycoonów w moim życiu. Ze względu na moją pracę młócę ostatnio głównie erpegi, więc odmiana była mila widziana. Tym sposobem Wielkanoc minęła mi na młóceniu w Weedcraft Inc i powiem szczerze, że zaliczam te święta do bardziej udanych!

Moją przygodę z dilerskim światkiem rozpoczęłam jako student jakiegoś podrzędnego kierunku związanego z zarządzaniem, ale tak się świetnie złożyło, że moje przedwcześnie przerwane studia dają mi odpowiednie kompetencje żeby rozkręcić swój własny marihuanowy biznes. NIe jest to scenariuszem jaki mamy możliwość rozegrać: możemy się również wcielić w starego wyjadacza na dilerskiej arenie, który powraca do biznesu po odsiadce. Osobiście liczę, że w przyszłości dojdą kolejne scenariusze, gdyż pod tym względem mam pewien niedosyt.

Już od początku byłam wdzięczna grze, że z soundtrackiem nie poszła w stronę reggae, bo tego mogłabym nie przeżyć. Zamiast tego zostałam uraczona przyjemnymi triphopowymi dźwiękami, autorstwa, jak się później dowiedziałam, artystów takich jak ES.CE, DJ Eprom, Opiat czy BRK. Jak dla mnie strzał w dziesiątkę, chociaż, jako fance cięższych brzmień, brakowało mi trochę stoner rocka, który ładnie by się zgrał tematycznie (doceniam jednak referencję do polskiego zespołu stonerowego Weedcraft!).

Na wstępie jednak pojawił się zgrzyt: pomimo, że mój latop spełniał wymagania minimalne, a nawet większość optymalnych, po uruchomieniu scenariusza gra tragicznie lagowała, a wentylator sprawiał wrażenie, jakby mój komputer miał zaraz na nim odlecieć. Darowalam sobie więc męczenie biedka i przerzuciłam się na mojego starego, dobrego peceta, gdzie Weedcraft poszedł już w miarę dobrze, choć okazjonalna czkawka się zdarzała.

Wracając jednak do samej gry muszę przyznać, że początkowo trochę się frustrowałam. Wiązało się to częściowo z tym, że należę do osób, które od razu próbują wszystko w grze optymalizować i jak najszybciej mieć dostęp do wszystkich opcji to umożliwiających. W Weedcrafcie jednak wiele mechanik, takie jak badania nad optymalizacją gleby czy warunków pod dany typ roślinki długo mamy zablokowane i możemy co najwyżej bawić się tymi funkcjami w ciemno. Z drugiej strony nie dziwie się tej decyzji: na początek i tak mamy bardzo dużo rzeczy do ogarnięcia i pomimo tego, że przez najważniejsze aspekty gry i tak jesteśmy prowadzeni za rączkę, to dodatkowe instrukcje jakie pojawiają się nam w dzienniku nie są za proste do skumania od razu. Sama kwestia wystawiania konkretnych odmian trawy na sprzedaż, balansowania cen, odpowiedzi na popyt czy badania konkurencji już wymaga sporo uwagi, a jest to najbardziej podstawowa rzecz w tej grze.

Choć początki mogą być trudne, poziom złożoności Weedcrafta po zaaklimatyzowaniu się jest naprawdę satysfakcjonujący. Widać, że przyłożyli uwagę do tego, by czekanie na wzrost roślinek nie było zajęciem nudnym – w międzyczasie mamy naprawdę sporo do ogarnięcia. Oprócz sprzedaży musimy też ogarniać podejrzliwych policjantów, radzić sobie z agresywną konkurencją czy odpowiednio żonglować zadaniami dla pracowników. Pojawiają się też kwestie etyki zawodowej dilera: cze będziemy w porządku traktować naszych podwładnych i uczciwie konkurować na dilerskim rynku czy może uciekniemy się do wykorzystywania taniej siły roboczej i brudnych chwytów? Naszą przynależność do ciemnej bądź jasnej strony mocy możemy też zadeklarować wybieraniem odpowiednich umiejętności na drzewku rozwoju naszego bohatera.

Dobrze jest mieć na uwadze, że w Weedcrafice można naprawdę wiele osiągnąć rozmową: czy to z policjantami, czy też z konkurentami bądź pracownikami. System dialogowy działa na dość nieskomplikowanej zasadzie: wystarczy dowiedzieć się przez niezobowiązujące pogaduszki bądź dzięki szpiegom co też interesuje daną osobę, a następnie cały czas poruszać te tematy. Należy przy tym uważać, aby nie uprawiać za dużo “small talku” ani też nie zadawać zbyt wcześnie pytań natury intymniejszej, bo to może zrazić bądź znudzić rozmówcę. O relacje należy też dbać, gdyż z czasem się ochładzają. Dobra kontakty z ludźmi pozwalają m.in. na wyproszenie braku inwigilacji u policjantów, uzyskanie nowych odmian trawy bądź inne przysługi, które umożliwiają zaoszczędzenie mnóstwa hajsu i renomy.

Warto też dodać, że twórcy podeszli do tematu humorystycznie, ale bez kretyńskich stołnerskich śmieszków i przejedzonych żartów. Widać pewną próbę odzwierciedlenia rzeczywistych problemów, z jakimi spotykają się hodowcy marihuany w świecie, w którym trawka jest już blisko kompletnej legalizacji, ale jeszcze do tego nie doszło. Można uzyskać licencję na sprzedaż medycznej marihuany, ale jest to problematyczne i drogie. Zabawne jest też to, że każda z postaci ma wiele do powiedzenia na temat legalizacji marihuany, a swoje zdanie artykułują w bardzo przemyślany sposób, który przypomina wręcz wycinek z artykułu i często kontrastuje z charakterem rozmówcy. Wydaje się to być świadomy, humorystyczny zabieg będący swego rodzaju cegiełką twórców w szeroko pojętej debacie na temat legalizacji.

Na koniec jeszcze szybka uwaga odnośnie stylu graficznego gierki: muszę przyznać, że to jest zawsze mocna strona gier Vile Monarchów. Tutaj też się nie zawiodłam – kreskówkowo-szkicowa stylistyka absolutnie trafia w moje gusta i prezentuje się naprawdę świetnie!

Weedcraft to naprawdę konkretny tycoon, który oferuje wiele niekonwencjonalnych rozwiązań jak i oryginalniejsze podejście do kwestii hodowli zioła niż typowe żarty z kultury bakania w połączeniu z jakimiś pseudo-jamajskimi klimatami. Można się naprawdę wkręcić, widać też spore pole do popisu jeśli chodzi o dalszy rozwój produkcji. Trzymam kciuki za powstanie kolejnych scenariuszy i szczerze polecam gierkę wszystkim fanom tego typu produkcji (o ile macie w miarę dobre kompy 😉 ).

Kamila Zich

Game designerka w One More Game Studio i była studentka projektowania gier na Uniwersytecie Śląskim. Lubi moralne rozterki w grach i indyki maści wszelakiej.
Kamila Zich

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.